Magazyny danych- test pięciu dysków przenośnych.
Verbatim Portable Disk Drive
Ostatnim dyskiem, o którym piszemy w tym artykule jest Hard Drive od Verbatim. Produkt zapakowany został w przezroczyste, plastikowe pudełko, dzięki czemu przed zakupem mamy możliwość zobaczenia w pełnej okazałości nabywany dysk. Na tylnej części pudełka wypisane zostały zalety dysku oraz specyfikacja techniczna. We wnątrz opakowania umieszczona została gruba i długa instrukcja, napisana w 27 językach. Oprócz tej prozaicznej instrukcji w zestawie znalazł się również kabelek USB.
Tradycyjnie dysk wykonany został z plastiku. Jego kształt jest bardzo gustowny i nietypowy. Całość stanowi owalną konstrukcje, której boczne krawędzie są „ostro" zakończone, a to z kolei przekłada się na nieregularność kształtów. Na górnej części dysku znalazł się napis „Verbatim", natomiast po przeciwnej stronie umieszczone zostały gumowe paliczki, które wyznaczają domyślną pozycję dysku podczas pracy. Warto wspomnieć także o otworach jakie znajdują po bokach dysku, zapewne ich zadaniem jest skuteczne chłodzenie dysku podczas pracy - ciekawe rozwiązanie, które żaden z wcześniejszych producentów nie zastosował w swoich produktach.



Nero BackItUp 4 Essentials - taki rodzaj oprogramowania producent oferuje nam w swoich produktach. Ze wszystkich testowanych dysków, a dokładnie ich oprogramowań to z Verbatima jest bezkonkurencyjne. Na początku wspomnieć należy, że w programie dostępny jest język Polski, poza tym mnogość funkcji jakie posiada program sprawia, że o swoje dane możemy czuć się bezpieczni. Do dyspozycji mamy możliwość wykonania kopii pojedynczego pliku lub całego napędu, dodatkowo możemy zrobić to ręcznie albo automatycznie. Nero ma możliwość wykonania backupu o wybranej godzinie - pełen automatyzm, wiąże się to z utworzeniem nowego zadania. Możemy określić jedno lub więcej zadań, które mają być wykonane o różnych porach, wszystkie zadania dotyczną wykonania kopii zapasowej pliku, dysku itp. - rewelacja! Jeśli tego byłoby mało nero ma wbudowaną opcję tworzenia „dysku startowego..." .















